MASZT NAD ŚW. FRANCISZKIEM

Marek Gizmajer

(Wspólna Sprawa 9)
 

Ziemia wzdłuż zachodniej granicy cmentarza przy ul. ks. Fedorowicza w Izabelinie należy do jednej rodziny od stu lat. Przez ten czas Izabelin rozrastał się i na cmentarzu naturalną koleją rzeczy przybywało grobów. Gdy zrobił się ciasny gmina wymusiła na powyższej rodzinie przekazanie części jej ziemi - działkę nr 1/6 - na poszerzenie cmentarza w zamian inną działkę i rekompensatę.

 

W porozumieniu notarialnym z 2001 r. wójt Witold Malarowski i wicewójt Jan Sawa oświadczyli, że powstają już miejscowe plany zagospodarowania terenu przeznaczające działkę na cmentarz. W ostatecznej umowie zamiany gruntów z 2002 r. zapisano, że zgodnie z wynegocjowanymi warunkami właściciele przekazują gminie trzy działki na drogę i działkę nr 1/6 na cmentarz komunalny. Inne warunki dotyczyły m.in. wykonania jego projektu i ogrodzenia przez gminę.

Byli właściciele działki wciąż mieszkają tuż obok. Jakież było ich zaskoczenie, gdy w listopadzie 2013 r. załatwiając inną sprawę w urzędzie gminy przypadkiem usłyszeli, że na działce przekazanej na cmentarz ma stanąć… maszt telefonii komórkowej o wysokości 50 m. Poczuli się oszukani. Po pierwsze, nie taka była umowa. Po drugie, maszt wielkości 16-piętrowego wieżowca stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia. Po trzecie, po jego ustawieniu wartość sąsiednich gruntów drastycznie spadnie.

W jaki sposób groby zamieniono na „komórki”? Wyjaśnienie jest zaskakujące. 20 kwietnia 2011 r. rada gminy podjęła uchwałę nr VI/45/11 „w sprawie wyrażenia zgody na odstąpienie od obowiązku przetargowego zawarcia umowy dzierżawy oraz upoważnienia wójta do wydzierżawienia części działki nr 1/6”. W uzasadnieniu uchwały i w protokole z sesji znajduje się lakoniczne wyjaśnienie, że gmina wydzierżawi część działki czterem operatorom na maszt mający „poprawić jakość usług telekomunikacyjnych w gminie”. Nic więcej. Umowę notarialną zawartą pod warunkiem budowy cmentarza po prostu zatajono przed radnymi, którzy w dobrej wierze podjęli uchwałę. Aby maszt nadal ukrywać, w Biuletynie Informacji Publicznej nie zamieszczono uzasadnienia uchwały. W kwietniu 2013 r. wójt zawarł umowę dzierżawy i budowy masztu.

Właściciele zebrali dokumentację zagrożeń stwarzanych przez urządzenia, które mają powstać pod ich domem. Według badań z różnych krajów emitują one na setki metrów silne pole niebezpieczne dla zdrowia, w tym dla osób z rozrusznikami serca. Nie mówiąc o tym, że maszt zeszpeci sporą część gminy, zwłaszcza otoczenie kościoła, a postawiony przy grobach będzie uciążliwy dla odwiedzających cmentarz (wizualizacja obok została wykonana na podstawie schematu z umowy dzierżawy).

W listopadzie 2013 r. właściciele stawili się na sesji rady gminy aby przekazać swoje racje radnym i zażądać unieważnienia uchwały nr 45. Niestety, choć cierpliwie przeczekali trzy godziny obrad zostali potraktowani chłodno, a momentami napastliwie i arogancko (nagranie jest dostępne w internecie). Wójt przekonywał, że ustawa o rozwoju usług telekomunikacyjnych jest ważniejsza od miejscowego planu budowy cmentarza. Stwierdził, że skoro są problemy to maszt można przesunąć “na środek cmentarza”, co było dziwne, bo jego lokalizację precyzyjnie określono w zawartej przez niego umowie dzierżawy. Niektórzy radni twierdzili, że maszt na pewno nie będzie szkodliwy i jest potrzebny wszystkim mieszkańcom. A zatem potencjalne potrzeby ogółu mają usprawiedliwiać nieuczciwe potraktowanie jednostki? Poza tym, skoro będzie nieszkodliwy, to dlaczego wprowadzono go boczną furtką, zatajając przed radą i pomijając w Biuletynie? Znamienne, że zaproszonej przez właścicieli Pani radiolog nie chciano dopuścić do głosu, a gdy wreszcie udało jej się coś powiedzieć przewodniczący próbował zakończyć obrady.

Właściciele, którzy przekazali gminie działkę sąsiadującą z ich domem pod warunkiem zbudowania tu cmentarza, mówią jednoznacznie – zostaliśmy oszukani. W podpisanych przez wójta aktach notarialnych nie było mowy ani o maszcie, ani w ogóle o dzierżawie działki. Skoro zasada prawa rzymskiego "Pacta sunt servanda” („Umów należy dotrzymywać") nie obowiązuje w Izabelinie, właściciele zapowiedzieli dalsze kroki, począwszy od zaskarżenia feralnej uchwały, skończywszy na pozwie. Nauczka z tego może być tylko jedna: jeżeli chcesz zawrzeć jakąś umowę z wójtem Malarowskim, uważaj.

Dyskusja mieszkańców Izabelina:

 

 

 

NASZ CYTAT

  • kraju_Polan

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rekonstrukcje.jpg - 143.79 kb

 

 

 

 

 

DOBRE STRONY

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 44 gości oraz 0 użytkowników.

Dziś 13

W tym miesiącu 2686

Od początku 65426