Co w Mościskach piszczy

Jacek Sobiecki

(Wspólna Sprawa 12)

 

 

DROGA BEZ DRZEW I BEZ CHODNIKA

Chodniki w Mościskach powstawały w wielkich bólach. Niestety, ul. Sikorskiego nie doczekała się swojego chodnika do dziś, mimo że nie jest jakąś tam drogą wiejską, ale wojewódzką. W dodatku jest drogą, którą dochodzą do przystanku autobusowego pracownicy Kolportera, Joanny i kilku innych firm.

Jakość jej nawierzchni pozostawia sporo do życzenia, a budowę chodnika uniemożliwiały drzewa rosnące na poboczu i wdzierające się na jezdnię. Zastanawiałem się nawet, dlaczego nie postawiono tablicy ostrzegawczej np. PRZEJŚCIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZALNOŚĆ. Na szczęście zbliżają się wybory i drzewa znikły, ale nie całe. Pozostały karpy, a jak wiadomo ścięte drzewo potrafi być złośliwe i odrosnąć przy samej ziemi. Te na Sikorskiego chyba do takich należą. Ciekawe, ile potrafią podrosnąć przez cztery lata. A może wreszcie znajdzie się ktoś, kto ulituje się nad mieszkańcami tej okolicy i pracownikami firm w przemysłowej części Mościsk?

PRZYSTANEK NIEZGODY

Skoro w bólach powstawały chodniki, czemu miałoby być łatwiej przystankom autobusowym? Jakiś czas temu przy wylocie ul. Sikorskiego w kierunku Warszawy powstał przystanek, taki z prawdziwego zdarzenia z zatoczką, wiatą i koszem na śmieci. Naprzeciwko pojawił się tymczasowy przystanek z Warszawy, gdzie postawiono wiatę i kosz, ale na zatoczkę miejsca nie było. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999, § 119 punkt 1: „ 1. Zatokę autobusową, ze względu na bezpieczeństwo ruchu, należy usytuować: 1) na prostym w planie odcinku drogi lub na łuku...” Czyli przystanek powinien powstać w miejscu, gdzie będzie można usytuować zatoczkę. Wkrótce miejsce znalazło się, zatoczka powstała, ale potem długo nic się nie działo. Dopiero po wielu perypetiach udało się uruchomić tu przystanek nazwany Wierzbową, czyli powieszono rozkład i postawiono kosz. Wiaty niestety nie.

Pojawił się też inny problem. Oba przystanki Sikorskiego znajdują się w I strefie, a przystanek Wierzbowa już w II. Czyli aby dojechać do niego z Warszawy mieszkańcy muszą kupić droższy bilet, choć w drugą stronę wciąż jadą z Sikorskiego w tańszej strefie. Bezsensowna różnica między biletami miesięcznymi (wykorzystywanymi tylko w jedną stronę) wynosi dla ucznia 50 zł, dla dorosłego 100 zł. Czteroosobowa rodzina musi zapłacić o 300 zł więcej miesięcznie. Skoro już w okolicy Wierzbowej trzeba płacić więcej, to może należałoby postawić tu także przystanek w stronę Warszawy? Bo obecnie wygląda na to, że ten w stronę Izabelina postawiono na zasadzie „Chcecie, to macie, i radźcie sobie...”

CO SIĘ STAŁO Z CHABROWĄ

Wybory za pasem więc wiele dzieje się w naszej gminie. Remonty ulic, nowe oświetlenie, rewitalizacja skwerków i placyków. Gdy wszyscy przyglądają się jak nam pięknieje nasza „Mała Ojczyzna”, mało kto zwrócił uwagę, że w niewidocznym zakamarku Mościsk zamknięto wylot ul. Chabrowej w Wierzbową. Od wielu lat był tam przejazd, z którego korzystali mieszkańcy Wierzbowej wracając ze sklepu lub prowadząc dzieci do szkoły. Czasem kierowcy chcąc uniknąć gigantycznego korku jechali tędy na skróty. Niedawno ktoś powiedział, że gmina wydzierżawiła odcinek tej drogi. Przyjąłem tę wiadomość dość obojętnie. Dopiero gdy kolejny mieszkaniec zagadnął mnie w tej sprawie, a drogę przegrodziły dwie bramy, postanowiłem przyjrzeć się sprawie. Wysłałem krótkie zapytanie do wójta:„na jakiej podstawie została zamknięta ulica Chabrowa między Wierzbową a Makową?”

Niestety, wójt w odpowiedzi przysłał tylko administracyjne ogólniki: położenie Chabrowej wyznacza plan z 2005 roku, na którym droga ta „nie łączy się” z Wierzbową, a poza tym (cytuję:) „stanowi drogę dojazdową o obniżonym parametrze w celu zapewnienia dojazdu do posesji przy niej położonych. Zatem nie stanowi ona drogi wyjazdowej z Gminy, a ma jedynie charakter drogi dojazdowej do posesji przy niej położonych.” Otrzymałem nawet mapkę, ale ani słowa o tym, na jakiej podstawie drogę zamknięto i czy konsultowano tę sprawę z mieszkańcami. Nie wiadomo nawet, do kogo ten fragment drogi należy. Jeszcze jedno nie daje mi spokoju - jeżeli uchwałę podjęto w 2005 roku, to dlaczego przeleżała w szufladzie 9 lat?

Zanim jednak otrzymałem tę odpowiedź od wójta, radny z Mościsk Piotr Rzeźnicki z Forum Samorządowego Gmin (podobnie jak wójt) lekceważąco skomentował na facebooku moją interwencję. Oburzył się moim „niekompetentnym” zainteresowaniem sprawami miejscowości, o którą on „dba”. Sam jednak nie zdecydował się na wyjaśnienie sprawy. Rozgorzała dyskusja, ale do dziś nie padło żadne wyjaśnienie dlaczego i na jakiej podstawie drogę zamknięto. Takie wyjaśnienie należy się chyba mieszkańcom nie tylko Mościsk, ale całej gminy.

 

NASZ CYTAT

  • kraju_Polan

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rekonstrukcje.jpg - 143.79 kb

 

 

 

 

 

DOBRE STRONY

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 44 gości oraz 0 użytkowników.

Dziś 2

W tym miesiącu 582

Od początku 72110